Scenariusz przedstawienia pt. " O zdrowiu na poważnie i na wesoło"
Opracowała: Joanna Zając


Narrator:


Przyszło "Zdrowie" do lekarza,
co tak często się nie zdarza.
I narzeka, i bieduje,
że go nikt już nie szanuje.

Zdrowie:

Jestem ważne i potrzebne.
To jest chyba oczywiste.
Więc dlaczego, moi mili,
nie myślicie wcale o tym
i wciąż przez was mam kłopoty?!

Ludzie to mnie nie szanują,
siebie trują, mnie katują.
Piją, palą, tłusto jedzą
I przed komputerem siedzą!

Cóż poradzić na to mogę,
chyba dam gdzieś dalej nogę.
Już jak stracą własne zdrowie,
wtedy życie im podpowie.

Już poeta mówił kiedyś
o tak wielkim mym znaczeniu,
lecz wy, trybem swego życia,
mnie w chorobę chcecie zmienić.

Narrator:

Tak, tak … Już Kochanowski potrafił dostrzec ze zdrowiem troski.

"Szlachetne zdrowie,
nikt się nie dowie jako smakujesz,
aż się zepsujesz."

Tak pisał nasz poeta, rozumiał,
że kiedy zdrowie się nie psuje,
nikt szanować go nie umie.

Szanuj zdrowie, jak je masz,
bo o różne bzdury dbasz!


Zdrowie:

No, a wy co?
Nie dbacie o mnie, nie szanujecie.
Często byle co jecie, byle co pijecie.
Brak jest wam ruchu, tężyzny ciała,
A stąd się bierze moc chorób bez mała.
A te hałasy, krzyki i piski…
Och! Osłabiają mnie one wszystkie.
Brak wam higieny. Wasze brudne ręce,
to dla mnie powód, by odejść najprędzej.

Narrator:

Tak, tak, zdrowie ma rację.
Nie dbamy o nie zbyt dobrze.
Dziwicie się? Nie wiecie, o czym mówię?
Przedstawimy więc wam kilka przykładów waszych zaniedbań i podpowiemy, co robić, by ze zdrowiem nie mieć problemów.

SCENKA I - "DUCH LEKKODUCH"


Konferansjer:

Przedstawiamy państwu "Ducha lekkoducha".
Duch trzymając się za brzuch wpada na scenę
z wesołym refrenem.

Wbiega Duch z koszykiem pełnym muchomorów. Śpiewa na melodię "szła dzieweczka do laseczka"

Duch

- Szła wycieczka do laseczka,
Uha, cha, cha, cha,
Uha, cha, cha, cha!
Każdy koszyk miał na grzyby,
a ja nawet dwa!

(mówi)

Pozbierałem ,proszę dzieci,
wszystkie grzyby tak jak
powpadały mi w koszyki
muchomory sromotniki.
Głodny byłem wprost piekielnie,
grzybki poszły na patelnię,
a z patelni wprost do brzucha,
no i - wyzionąłem ducha….
Duch znika ze sceny
Konferansjer:

- Duch odpływa w zaświaty,
spisujemy go na straty
i prezentujemy widzom
"Atlas grzybów jadalnych i trujących".
Kończymy spektakl przestrogą:
- Zanim udasz się do lasu,
najpierw zajrzyj do atlasu!


SCENKA II - "GODZINA DUCHÓW"


Konferansjer:

Teraz zapraszamy do nas Ducha- Klucha.
I niechaj uważnie każdy go posłucha.

Duch

Oj, słaby jestem!
Oj, kiepsko ze mną!
Ratujcie! Ratujcie!
Nie mam kondycji,
nie mogę straszyć
i chcą mnie zwolnić z etatu.

Konferansjer:

- Nie masz kondycji?!
Ha, nic dziwnego,
zapewne brak ci ruchu.
Więc zamiast stękać
i zamiast jęczeć,
weź przykład z innych.

( kolejno zjawiają się dzieci z piłką, z płetwami, z rakietą , ze skakanką)

Duch

-Nie, to chyba omyłka-
Na co duchowi piłka?
A to co? Olaboga?
Człowiek z płetwami na nogach
Chłopak z rakietą? O rety!
Na co chłopakom rakiety?
Już własnym oczom nie wierzę…

Chłopcy w sportowych strojach wołają chórem

Dzieci

Wiwat sport i wiwat ruch!
W zdrowym ciele zdrowy duch!!!


SCENKA III - "KRÓLEWNA ŚNIEŻKA"


Konferansjer:

Dziś przed wami , tu oto na tej sali
wystąpi - Królewna Śnieżka ,
w asyście siedmiu krasnali.

Wchodzi Śnieżka i 7 krasnoludków. Konferansjer wyjaśnia

Królewna Śnieżka
u krasnoludków mieszka.
Na razie wszystko jest cacy,
Siedmiu krasnali idzie do pracy,
wczesna godzina, więc Śnieżka ziewa,
a chór krasnali wesoło śpiewa.

Krasnoludki:

Śpiewają i tańczą w rytmie rap

- My jesteśmy krasnoludki,
hop-sa-sa, hejże-ha,
mały, mniejszy i malutki
hop-sa-sa, hejże-ha.
Lecz choć małe, chociaż tycie
hop-sa-sa, hejże-ha,
krasnoludki znają życie,
hop-sa-sa, hej!

Zwracają się do ziewającej Śnieżki:

I dlatego prosimy cię uprzejmie,
Kochana Śnieżko,
Nie otwieraj drzwi nikomu!
Nie wpuszczaj obcych do domu!
A wychodząc dołączamy przypomnienie-
Droga Śnieżko,
Myj owoce przed jedzeniem!

Krasnoludki wychodzą, machając rączkami w geście pożegnania. Śnieżka macha chusteczką. Po ich wyjściu tą samą chusteczką sprząta.


Konferansjer:

- Śnieżka sprząta mieszkanie.

Odgłosy pukania

Puk, puk! - słychać pukanie.
I nasza Śnieżka, nie bacząc na to,
co jej mówiły krasnale,
z właściwą sobie lekkomyślnością,
odmyka zamek yale.
Wchodzi staruszka,
niesie jabłuszka,
jedno podaje królewnie.
Królewna jabłko zjada
I pada.

Jaki stąd morał?

Wchodzą krasnoludki

Krasnoludki:

-Morał jest krótki-
Słuchaj , co mówią krasnoludki!

Konferansjer:

- Bo chociaż małe, bo chociaż tycie,
one naprawdę znają życie.

Krasnoludki:

Oj, znamy, znamy
I każdego ostrzegamy-
Nie otwieraj drzwi nikomu!
Nie wpuszczaj obcych do domu!
Myj owoce przed jedzeniem!

Konferansjer:

I bij brawo artystom,
co występują na scenie!

SCENKA IV - "BABA JAGA U DENTYSTY"


Na scenie biały parawan, fotek przykryty prześcieradłem, na stoliku kwiaty, ręczna wiertarka, szczypce, pilniki. Dziewczynka - dentystka krąży ze szczypcami wokół biurka i przycina kwiaty. Wchodzą dzieci.

Dziecko 1


Przyszła wiosna, świat się śmieje,
Że aż słońce promienieje
I od rana w każdej z klas
Już roztacza złoty blask.
Szkoła okien ma 103,
Wszystkie świeżo malowane.
W każdym oknie słońce lśni
W ten wiosenny, ciepły ranek.

Dziecko 2

W jednym z okien stoi pani,
Ma na sobie biały fartuch,
Dobrze znana wam kochani.
Oj z tą panią nie ma żartów.
Ma wiertarkę, szczypce, kleszcze.
Ledwie siądziesz na fotelu,
Już się pocisz i masz dreszcze,
To ze strachu, przyjacielu.

Dziecko 3

Ale spójrzmy na dentystkę,
Jak się cieszy każdym listkiem,
Kiedy skacze jak wiewiórka
Ze szczypcami wokół biurka.

Dziecko 4

Nagle z wyciem jak huragan,
Przez otwarte okno wpada
Na swej miotle - Baba Jaga!

Dentystka przygląda się wiedźmie, potem próbuje posadzić ją na fotelu.


Dentystka

Proszę siadać tu, na fotel!

Baba Jaga

Pani chyba ze mnie drwi!
Baba Jaga na fotelu?
A niech mnie usmażą w kotle!
W lochu czy też na weselu
Siedzę tylko na swej miotle!!!


Dentystka

Jeśli kogoś zęby bolą
Ucznia albo uczennicę,
Czy też panią czarownicę,
Każdy pacjent - chce, czy nie-
Musi tutaj słuchać mnie!
Ja tu zresztą mam uwagi
Co do pani Baby Jagi.

Dzieci razem

Przed wizytą u dentysty
Każdy ząb twój ma być czysty!

Baba Jaga

Co noc myję przed dwunastą
Łysą szczotką, czarną pastą.
Płuczę wodą z kropli trutki,
Żeby oddech mieć świeżutki.

Dentystka

Właśnie, właśnie, czuję już!
Tym oddechem, teraz wierzę,
Można uśpić ze sto Śnieżek.
Muszę szybko włożyć maskę,
Potem wziąć do ręki kleszcze.

Baba Jaga

Tylko nie to! Będę wrzeszczeć!

Dentystka

Jak się boi czarownica!
Dziurę w zębie jak piwnica.
Ząb się rusza, twarz jak bania,
Nie obejdzie się bez rwania.

Dziecko 1

Już za kleszcze brała,
Gdy ktoś zastukał cicho w drzwi.

Słuchać pukanie, przez parawan wchodzi Jaś z twarzą zawiązaną chustką.


Jaś

Proszę pani stomatolog,
Bardzo mnie... nie, już nie bolą.
No to dam już pani spokój,
Może przyjdę w przyszłym roku...

Jaś wycofuje się, dentystka pochyla się nad wiedźmą.

Baba Jaga

Ach, ulituj się dentystko,
Ten ząb dla mnie to jest wszystko.
Ja tym zębem od stuleci
W wielu bajkach straszę dzieci.

Dentystka

Niechże pani już nie zrzędzi,
przystępuję do oględzin.
Brak higieny czarownico,
Zawsze kończy się próchnicą.
A co pani zwykle jada?

Dzieci razem

Pewnie ściany swojej chatki,
A więc piernik, czekolada
I marcepanowe kwiatki.
Meble z ciastek i do tego
Dywan z bezów, schody z lodów.

Dentystka

Nie rozumiem na co liczy
Ten, kto tyle je słodyczy!

Dziecko 2

Nagle słychać wielki huk,
Aż dentystka leci z nóg.

Wchodzi zapłakana Małgosia, trzyma kompres na twarzy.

Małgosia

Ja... zostałam tu wepchnięta
Przez piegusa, znaczy "Szpilę"
Mnie wypadła jedna z plomb,
Ale ... to jest mleczny ząb.
No i sama pani przyzna,
Że już znika opuchlizna.
Mam się martwić mlecznym ząbkiem?
Może pójdę ... zmoczyć gąbkę?

Dziewczynka wychodzi, dentystka znów pochyla się nad Baba Jagą.

Dentystka

Nie czas teraz na gadanie.
Trzeba, wiedźmo ząb wyleczyć.
Zaczynamy borowanie...
Nawet pani nie poczuje,
To jest nowy typ wiertarki.
Zaraz wiertło przyszykuję.

Dentystka boruje ząb.

Dzieci razem

Powiedz, powiedz nam wiertarko,
Czy wydajesz miły warkot,
Czy widziałaś taką dziurę?
A więc nie ma na co czekać,
Gdy przed nami jest ów siekacz.
Co za ząbek! Co za dziura!
Hip, hip, hura! Hip, hip, hura!
Dziecko 1 zagląda przez ramię wiedźmy.

Dziecko 1

Gwałtu, rety, co się dzieje?
Babie Jadze ząb jaśnieje!

Dentystka odkłada wiertarkę, podaje wiedźmie zwierciadło.

Baba Jaga

Jestem piękna jak kelnerka
Mój ząb błyszczy mi z lusterka.

Dentystka

Teraz wiedźmo, nim odlecisz
Do swej chatki na moczarach,
Wyjmij księgę i zanotuj:

Dzieci razem

Jeśli nie chcesz mieć kłopotów,
Przez rok cały - w skwar i ziąb
Co dzień musisz myć swój ząb.


Pamiętaj kolego dbaj o zęby swoje.
Myj je szczotką rano i zawsze wieczorem.

Odwiedzaj dentystę raz na sześć miesięcy.
Pij mleko krowie, bo to samo zdrowie.


Owoce, warzywa mają witaminy.
Gdy je często zjadasz to nabierasz siły.

Nawet kotek myje zawsze łapką ciało.
Ty też umyj swoje, aby ci pachniało.

Ćwicz codziennie rano skłony i przysiady.
A będziesz smukły i wyprostowany.

Ubieraj się ciepło, lekko i wygodnie.
A nie zachorujesz przez długie tygodnie.



Uwaga! Uwaga! Wiadomość z ostatniej chwili!

Stała się dzisiaj rzecz niepojęta.
Do naszej szkoły przyszły zwierzęta
Po całe szkole się porozbiegały
I przez nie dzisiaj ambaras cały.

Na jednym piętrze jest wyjców stado,
z okropnym wyciem po poręczy jadą.

A w innym kącie siedzą gryzonie,
Cały korytarz w ogryzkach tonie.

Na drugim piętrze- papiery, butelki, puszki.
Bo tu swe miejsce mają śmieciuszki…

I co? Nie mam racji,
Że to są zwierzaczki?

A skoro mam rację, to proszę o owację.





Małe "co nie co"

Idę do sklepiku szkolnego,
Myślę, wybiorę sobie coś dobrego.
Tu coca-cola na mnie zerka,
Tu miałbym ochotę na cukierka.

A wśród tych łakoci bombonierka,
To prawdziwa liderka.
Lecz nadeszła mnie nagle rozterka,
Chyba będzie z tego aferka.

Może jednak zrezygnować z tego?
I zafundować sobie coś zdrowego?
A czy zdrowego znaczy niesmacznego?
A może po prostu coś innego?

Proponuję ze zdrowej półki,
Odrobinę zdrowia zamiast pigułki.
Pyszne jabłka, zdrowe mandarynki,
Które dostanę prosto ze skrzynki.

A na dodatek, trochę soczku zdrowego,
Na przykład cytrynowego lub truskawkowego.

SCENKA pt. "Dbamy o nasze zdrowie - walczymy z hałasem i prosimy o ciszę"


Dziecko 1

Uprzejmie informuję, bo obowiązek czuję
By zawiadomić o problemie
Co w naszej szkole drzemie?

Sama widziałam jak na przerwie
dzieci biegają i krzyczą niemiłosiernie
Nie pomagają prośby o ciszę,
bo taki biegacz niewiele słyszy.
Nie chcę być chora dlatego,
że ktoś udaje głuchego.

Wrzeszczy, krzyczy, ze aż strach.
Szkoła niedługo popęka w szwach.

Dziecko 2

Ja uprzejmie donoszę
Pod uwagę wziąć proszę,
że nie wszyscy uczniowie
lubią żyć w mieście "Hałasowie".

Niektórym ludziom wręcz szkodzi
hałas przez wiele godzin.
Szczególnie w czasie przerwy
puszczają wszystkim nerwy.

Musimy pomyśleć o tym
zanim wynikną kłopoty.
Chodzi o zdrowie naszych uszu
dłużej nie da się żyć w takim buszu.

Dziecko 3

Ja uprzejmie donoszę
pod uwagę wziąć proszę,
zachowanie szkolnych ananasów,
wielbicieli hałasu.

Wrzeszczy taki, gdzie da się,
w szatni, w łazience i w klasie.
Drze się taki jak może,
a poza tym, mój Boże!
Bije swoich kolegów,
Nie dogonię go w biegu.
On nie wie, co to cisza!
O czymś takim nie słyszał

Biega w prawo i w lewo,
Dlatego proszę, ale na pewno
By wziąć dziś pod uwagę
tę szkoły zniewagę.



Dziecko 1

Rzadko kiedy się zdarzy
ujrzeć na krzykacza twarzy
uśmiech i spojrzenie miłe.
To dla niego za duży wysiłek.

Stanie chwilę pod ścianą,
bo ma głowę rozgrzaną.
I znów biegnie i krzyczy i woła,
tego nie wytrzymuje już szkoła.

Nie powstrzymasz takiego człowieku!
To chyba zależy od wieku?
Pani wciąż upomina,
a on swoje wyczynia.

I powiedzcie mi sami.
Czy wszystko dobrze z nami?

Dziecko 2

A może wiosną
nasze dzieci dorosną?
Będą dbać o uszy swoje,
swojej pani, twoje i moje?

Zaprzyjaźnią się z szeptem i ciszą
tak mocno,
że śpiew wiosennych ptaków usłyszą.

Wszyscy musimy pracować na to
i mieć cichą nadzieję,
że wkrótce wyleczymy szkołę z hałasów
i szkoła wkrótce wyzdrowieje.

Wszyscy:

Jak się wszyscy postaramy
takich czasów doczekamy.

Dziecko 3

Specjaliści szacują, ze 40% Polaków żyje w hałasie przekraczającym
dopuszczalne normy. Wielu nie zdaje sobie sprawy, jakie niesie to zagrożenie
dla ich zdrowia. Długotrwały hałas o natężeniu 45dB już może być szkodliwy.
Dźwięki powyżej 100dB mogą wywołać ból i uszkodzenie ucha.
Dlatego przed hałasem należy się chronić.


Dziecko 1

Każdy chciałby mieć dobry słuch,
czy mały, czy duży, czy tez zuch.
Wiec o uszy dbać musimy.

Nasze ucho źle się czuje,
gdy ktoś hałasuje.

Dziecko 2

Od hałasu, słuch stracimy.
Gdy chcesz dobrze słyszeć,
szanuj spokój i cisze.

Dziecko 3

Każdy dziś wie, nawet blady duch,
Że dla człowieka ważny jest słuch.

Uczeń I

Oszczędzaj złotówki i oszczędzaj grosze-
- nie oszczędzaj słówek "przepraszam" i "proszę".
Słówko "przepraszam" ma swoją siłę-
- już niejednego nim rozbroiłem.

Uczeń II

Ponieważ nie masz zamiennych części-
- nie bij kolegów, oszczędzaj pięści.

Uczeń III

Miej życzliwość w swej naturze,
bo życzliwi żyją dłużej.


Narrator:

Wszystkie nasze rady do serca weź sobie.
Nie hałasuj, jedz owoce i zadbaj o zdrowie!
A teraz już wszystkim pięknie dziękujemy,
a jeśli się podobało - oklasków oczekujemy.